Czasopisma | Antropologia i etnologia | Bibliotekoznawstwo | Biologia | Chemia | Ekonomia | Filozofia | Fizyka | Geografia | Historia i archeologia | Historia nauki | Język | Kulturoznawstwo | Literatura | Matematyka | Medycyna | Pedagogika | Prawo i politologia | Psychologia | Religioznawstwo | Socjologia | Sztuka

Mizoginia | Maria Bogucka | Oficyna Naukowa

Badanie historii ludzkości od czasów starożytnych do początków XXI wieku skłania do stwierdzenia, że główną rolę motoryczną spełniały w tym procesie dwa czynniki — popęd seksualny i mizoginia — przy czym w obu wypadkach rezultatem było utworzenie się przewagi fizycznej, prawnej i psychicznej mężczyzn nad kobietami.

Zjawisko mizoginii było tak powszechne i tak bardzo infekowało wszystkie dziedziny życia od średniowiecza nawet po wiek XX, że nie sposób wyłączyć go z badań, jeśli mają one być prowadzone uczciwie. Tak powstała wielka literatura o kobietach, analizująca ich życie także w oderwaniu od problemów macierzyństwa i pracy domowej, ukazująca walkę o dostęp do wykształcenia, o zdobycie praw obywatelskich i o uznanie wreszcie, że kobieta jest człowiekiem, choć było to jeszcze w połowie XX wieku negowane.

Badanie historii ludzkości od czasów starożytnych do początków XXI wieku skłania do stwierdzenia, że główną rolę motoryczną spełniały w tym procesie dwa czynniki — popęd seksualny i mizoginia — przy czym w obu wypadkach rezultatem było utworzenie się przewagi fizycznej, prawnej i psychicznej mężczyzn nad kobietami. Fakty te nie zostały przez zawodowych historyków zanalizowane dostatecznie starannie i przedstawione w sposób nie budzący wątpliwości w opracowaniach naukowych i podręcznikach. Literatura na temat mizoginii jest niezwykle uboga. To milczenie badaczy nie jest przypadkiem. Należy wziąć je pod uwagę i podjąć prace tak potrzebne, aby lepiej zrozumieć współczesne problemy i potrzebę działań na miarę XXI wieku.

 

Spis treści

Wstęp / 7
Kobieta w dziejach Europy / 9
Emancypantki / 31
Polka / 40
Czy kobieta jest człowiekiem? / 60
W fatalnym trójkącie. Między ciążą, porodem i poronieniem / 73
„Przypadkowe zwierzę” czy „kapłanka ogniska domowego”? / 84
Żona „wyćwiczona” czy partnerka? / 103
Kobieta w literaturze staropolskiej (wieki XVI–XVIII) / 114
Wielkie zmiany / 125
Nowe zjawiska, stare problemy / 135
Zakończenie / 142

 

Czy kobieta jest człowiekiem?
(fragmenty)

Francuski teolog, Thomas de Vio (Cajetanus), w początkach XVI wieku podkreślał, że Ewa została stworzona ze śpiącego Adama, a człowiek uśpiony jest tylko w połowie człowiekiem; obciążyło to naturę kobiet niedoskonałością. W średniowieczu toczyły się nawet dyskusje, jak właściwie odbędzie się zmartwychwstanie kobiet. Niektórzy teologowie, na przykład John (Duns) Scotus w XIII wieku, uważali, że kobiety zmartwychwstaną przemienione w mężczyzn, zgodnie z założeniem, że: a) ciała powstaną z grobu jako doskonałe; b) w niebie nie będzie żadnej podległości, wszyscy będą sobie równi. Dzień zmartwychwstania miał unicestwić gorszą płeć — kobietę. Pogląd, że kobiety w niebie będą przemienione w mężczyzn (z wyjątkiem Matki Boskiej), podzielał nawet tak wybitny teolog, jak Piotr Lombard, biskup Paryża w XII wieku. […]

W starożytnej Grecji kwitł homoseksualizm, a literatura za ulubiony obiekt ataków obrała właśnie kobiety. Wprawdzie Sofokles i Ajschylos pochylali się ze współczuciem nad tragicznym losem matki, Niobe, ale satyryk Semonides z Amorgos w VII wieku p.n.e. wywodził kobiety od nieczystych zwierząt — świń, osłów i psów — a wielki historyk Hezjod był zdania, że kobieta to kwintesencja zła, stworzona przez Zeusa jako pułapka dla śmiertelnych. […]

Prawo rzymskie wyraźnie upośledzało kobietę — wykluczało ją z życia publicznego, poddawało władzy ojca, potem męża. Rzymianka miała ograniczone możliwości dysponowania majątkiem, decydowania o sobie i dzieciach. „Gdzie ty Kajus, tam i ja Kaja” — brzmiał oficjalny tekst zaślubin w Rzymie. W literaturze rzymskiej (podobnie jak w greckiej) widnieją silne akcenty mizoginistyczne. W popularnym dziele Owidiusza o sztuce kochania odnajdujemy wzgardliwe traktowanie kobiety jako przedmiotu użycia i apologię gwałtu. […]

W IV wieku nastąpiła organizacja chrześcijaństwa: sformowały się diecezje, patriarchaty, ukształtowała hierarchia kościelna. W jej skład weszli dziekani, kapłani, biskupi — wyłącznie mężczyźni. Kobiety, tłumnie zapełniające kościoły, miały odtąd biernie uczestniczyć w odprawianych obrzędach. Na przełomie wieków III i IV wielką rolę w chrześcijaństwie zaczęły odgrywać prądy życia ascetyczno-pustelniczego. Pobożni anachoreci udawali się w miejsce pustynne, żywili owadami i korzonkami, unikali kobiet. Ponieważ owoc zakazany najbardziej nęci, dręczyły ich wizje seksualne, o których krążyły legendy (sławny obraz Kuszenie św. Hieronima Henryka Siemiradzkiego). […]

U plemion germańskich kobieta przez całe życie zależała od mężczyzny — ojca, brata, męża. Prawo Longobardów na przykład (VII wiek) zakazywało jej mieszkać samej i prowadzić niezależną egzystencję. Każda kobieta, nawet wdowa, musiała mieć opiekuna. Prawo chroniło jednak kobiety w okresie rozrodczym (karano także antykoncepcję i aborcję). Tylko jako rodzicielka niewiasta mogła liczyć na opiekę władz.

Całe dwa stulecia, XVII i XVIII, toczyły się spory o zalety i wady charakteru kobiety, jej umysłu i zdolności, a także o to, czy w ogóle jest człowiekiem. Wybuch mizoginii był tak gwałtowny i brutalny, że zdumiewa do dziś. Jak w mężczyznach, którzy przecież mieli matki, żony, siostry, zgromadziło się tyle nienawiści i pogardy? Zdarzały się oczywiście także głosy rozsądku, ale nie było ich wiele. […]

Około 1670 roku ukazała się w Wittenberdze łacińska książka głosząca już w tytule, że kobieta nie jest człowiekiem: Foemina non est homo. Wykluczenie kobiet z rodzaju ludzkiego miała powodować rzekomo wadliwa budowa ich mózgu. Pomysł podchwycił inny wydawca i jako Albertus Magnus opublikował broszurę O sekretach białogłowskich, w której wyjaśniał, że „białogłowa nie jest sposobna do nauki dla grubości mózgowych meatów zapychających się i tępość czyniących”. W 1753 roku, a więc w rozkwicie Oświecenia, wydano w Lipsku broszurę pod tytułem Dowód, że kobiety nie przynależą do rodzaju ludzkiego.

Spłodzona przez rewolucję francuską Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela nie objęła kobiet. W rewolucyjnym parlamencie rozbrzmiewała stara dyskusja nad tym, czy kobieta jest człowiekiem, czy określenie l’homme obejmuje niewiasty. Powstające w Paryżu i w całym kraju kluby domagały się równouprawnienia płci. W rezultacie władze rewolucyjne przyznały działaczkom kobiecym jedynie prawo do takiej samej jak mężczyźni kary śmierci. […]

Mizoginów nie brakło także w XX wieku. W latach trzydziestych tego stulecia niejaki Drowicz opublikował książkę Odbronzowienie kobiet. Studium mizoginiczne, w której dowodził niższości umysłowej kobiet związanej z rzekomo wadliwą budową ich mózgu (zaczerpnięte z literatury średniowiecznej wyobrażenia grubych „meatów” zapychających niewieści mózg). Wedle Drowicza kobieta jest konsumentką cywilizacji i kultury, czynnej roli nie ogrywa żadnej. „Uzdolnionych kobiet prawie nie widać mimo tylu studiujących. Ukończony bowiem uniwersytet nie potrafi zastąpić brakujących gramów tkanki mózgowej […] Emancypacja to źle tajona zazdrość i chęć dorównania mężczyźnie, jednak bez poczuwania się do własnych obowiązków […] Koniec cywilizacji męskiej byłby zarazem końcem wszelkiej cywilizacji”.

Wiek XX nie zlikwidował więc mizoginii, a nawet wręcz przeciwnie, wydaje się, że zdywersyfikował ją i poszerzył jej rozmiary. Początek XXI stulecia również obfituje w różne niepokojące zjawiska. Czy mizoginia okaże się zjawiskiem trwałym, niezbywalną cechą charakteru tej części ludzkości, która mogłaby swoje możliwości i talenty lepiej wykorzystywać dla dobra całego społeczeństwa?

 

Rok wydania: 2018
Format 130 x 208 mm
Liczba stron: 144
Oprawa broszurowa
ISBN 978-83-64363-98-6
Projekt okładki i stron tytułowych: Paweł Jasionowski

 

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o
Wróć do góry